Ponownie witam. Chciałabym was tylko przeprosić, że jeżeli będą jakieś błędy gramatyczne, czy jakieś takie, to proszę, bądźcie wyrozumiali. Jestem tylko uczennicą piątej klasy szkoły podstawowej. Przy okazji, powiem jeszcze, że blog jest lepszy przy słuchaniu piosenek : "Make it shine" Victorii Justice, "Leave it all to me" Mirandy Cosegrove i "Derniere Danse" Indilii.
Szliśmy drogą.
-Zostań tutaj-poprosił.
Tym razem się zgodziłam. Kiedy znienawidzony nauczyciel nie wracał, zaczęłam się bać. Biegłam drogą. Kiedy znalazłam się na drobnej polance, moje serce się ścisnęło. Śmierciożercy właśnie się stąd teleportowali. Na trawie, cały we krwi leżał Severus. Podbiegłam do niego. Prawdopodobnie dostał Sectumsemprą. Uchodziły z niego resztki życia. Tylko dzięki wieloletnim treningom karate i wyuczonej samokontroli powstrzymałam łzy.
-Vulnera Sanantur... vulnera sanantur.-zdławionym głosem szeptałam zaklęcia
Niestety nie działały. Umarł na moich oczach. Nie dałam rady zapanować nad wielkimi kroplami słonej cieczy spływającej mi po policzkach.
Obudziłam się. Moja twarz była mokra.
-Opanuj się. Nie musisz się przez pół godziny drzeć "Nie umieraj, nie umieraj proszę"-to ostatnie powiedział próbując naśladować mój głos
Uśmiechnęłam się mimo woli. Poszłam poszukać jakiegoś jeziora, gdzie mogłabym się wykąpać. Po obudzeniu się musiałam wyglądać żałośnie z rozmazanym tuszem na twarzy. Kiedy znalazłam niezanieczyszczony zbiornik wodny, usiadłam na kamieniu. Postanowiłam zacząć od mycia stóp. Na razie się nie rozbierałam. Potem wskoczą do jeziora. Nadal siedząc na kamieniu zaczęłam po cichu śpiewać:
I know, you see
Somehow the world will change for me
And be so wonderful
Live life, breathe air
I know somehow we're gonna get there
And feel so wonderful
I will make you change your mind
These things happen all the time
And it's all real
I'm telling you just how I feel
So wake up the members of my nation
It's your time to be
There's no chance unless you take one
Everytime
Just see the brighter side of every situation
Somethings are meant to be
So give it your best and leave the rest to me
I Know
This time
To raise the hand that draws the line
And be so wonderful
Golden sunshine
I know somehow it's going to be mine
And feel so wonderful
Show me what you can become
There's a dream in everyone
And it's all real
I'm telling you just how I feel
So wake up the members of my nation
It's your time to be
There's no chance unless you take one
Everytime
Just see the brighter side of every situation
Somethings are meant to be
So give it your best and leave the rest to me
Leave it all to me
Leave it all to me
So make it mine and see it through
You know you won't be free until you
Wake up the members of my nation
It's your time to be
There's no chance unless you take one
Everytime
Just see the brighter side of every situation
Somethings are meant to be
So give it your best and leave the rest to me
Leave it all to me
(Leave it all to me)
Leave it all to me
Just leave it all to me
("Leave it all to me" Miranda Cosegrove)
-Nie musisz tak wyć na całą Anglię, no chyba, że chcesz skończyć torturowana Cruciatusem i zamordowana Avada Kedavrą.-zaczął smęcić Snape, kiedy się zbliżył
-Ja to mam dziwne, wręcz bardzo dziwne sny.-powiedziałam do siebie
-Nie wiem o co ci chodzi, ale jak gadasz do siebie, to jesteś głupsza, niż przez te pięć lat uważałem.
Zignorowałam jego uszczypliwą uwagę.
-Ale jak chcesz, możesz znowu się powydzierać.
Zaśmiałam się. Zabawne. Podoba mu się, jak śpiewam, ale nie chce się do tego przyznać. Może nie jest taki zły... Emily co ty gadasz?! Nie pamiętasz jak zabronił ci całować się z Cedrykiem? Jak nazwał cię szlamą? Ty nie możesz mu tego puścić płazem.
-Sam se śpiewaj, kretynie!-dziewczynka pobiegła do swojego namiotu.
-Wariatka!-wykrzykiwał do niej jeszcze kilka obelg, których nie zdążyła już usłyszeć.
Po miesiącu nieudanych poszukiwań w milczeniu. Teleportowali się do zamku.
Kiedy czekałam na korki z eliksirów tak mi się nudziło bez pukania weszłam do komnaty. Nie było w niej nikogo. W szafce stała myślodsiewnia Snape'a. A co mi tam. Pochyliłam się nad nią i leciałam w dół.
Był słoneczny poranek. Pod drzewem, gdzie często czytałam siedzieli huncwoci. W krzakach samotnie siedział Snape. Uczył się niemalże szorując nosem w książkach. Podszedł do niego Potter. Zaczął go przezywać. Należało mu się. Kiedy dokuczanie przeszło na większy poziom musiałam podejść bliżej. Nie mogłam tego przegapić. Wahałam się czy nie uwiecznić tego na moim Samsungu z nagrywaniem o wysokiej jakości. Godzinę później każdy dzieciak oglądałby mój kanał na YouTube. Wyrzuciłam to z głowy. Jeżeli Snape będzie mi dokuczał, zaszantażuję go, że cała szkoła sie o tym dowie.
-Kto chce zobaczyć jak ściągam Wycierusowi gacie?-kontynułował wygłupy James
Kuliłam sie ze śmiechu. Lepiej zmienię wygląd. Jednak zaczęłam nagrywać. Jakby snape się pojawił, to przynajmniej mnie nie rozpozna. Po chwili wyglądałam jak Bunny Blanc z Ever After High. Nawet miałam na sobie jej sukienkę. Wow moja umiejętność metamorfomagii rośnie! Czad! Teraz mogłam oglądać bez strachu. Potter był tak wredny, że zrobiło mi się szkoda, że zginął. Ups. Koniec wygłupów. Przyszła Lily. Jak on śmiał nazwać ją szlamą. Nie dziwię jej się, że mu nie wybaczyła. Poczułam, że ktoś bardzo silny ściska mnie za ramię tak, że zwijałam się z bólu.
-Naoglądałaś się idiotko?!
Już wiedziałam kto to mówi.
-Nie, obejrzę to do końca ponieważ, bardzo lubię Jamesa i to co robił. Moje tymczasowo błękitne napotkały jego czarne, zimne, bezlitosne oczy. Popatrzyłam mu prosto w nie, ponieważ w wojnie na spojrzenia zawsze wygrywałam.
-Od pewnego czasu masz szlaban, który jeszcze się nie odbył.
-Niby za co ten szlaban?-powiedziałam głosem godnym Bellatrix Lestrange
Spojrzał na mnie tak, że wiedziałam o co chodzi. Znów rzucił mi wyzwanie. Moje spojrzenie jak zawsze zwyciężyło. Wiedziałam, że może mnie stąd wyciągnąć tylko wtedy, kiedy będzie mnie trzymał. Wyrwałam mu się i odbiegłam najdalej jak mogłam. Nie dogonił mnie. Jednak stałam już w pokoju Snape'a. No tak! On musiał się aportować! Jak ja głupia mogłam na to nie wpaść! Zobaczmy co ma mi do powiedzenia.
-Jeszcze raz wejdziesz tu bez pozwolenia i wylecisz ze szkoły do swoich głupich mugolskich przyjaciółek!
-Jak pan śmiał...-powiedziałam ze łzami w oczach-Są mądrzejsze od pana i pana tłustych, niemytych jak się spodziewam od setek lat włosów! Wcale nie dziwię się Lily, że ci nie wybaczyła! Chyba nikt nie chciałby chodzić z takim dupkiem jak pan.
-Jakoś rok temu się do mnie kleiłaś!
-Bo było mi pana szkoda! To minęło! Żałuję, że Potter nie żyje, może mielibyśmy choć trochę szczęścia na codzień. Zapewniam cię zidiociały staruchu, że każdy uczeń cieszyłby się z twojego nieszczęścia! Mówił pan, że amortencja Harrego pachnie starymi skarpetami? Każdy czuje to co lubi!
Już prawie chwyciłam klamkę, gdy obok mnie przeleciało kiepskowycelowane zaklęcie. Odwróciłam się. Źle postąpił i pożałuje!
-Może jajecznicy?-Wyciągnęłam patelnię z torebki i chwilę potem już leżał na ziemi
Celowałam gdzie powinnam.
-Sectumsempra!-krzyknęłam
Pobiegłam do profesof McGonagall. Wymyśiłam wszystko idealnie.
-Pani profesor! Profesor Snape potrzebuje pomocy!-wpadłam do jej gabinetu zdyszana
Kiedy wróciłam z nią do lochu, był w takim stanie jak go zostawiłam.
-Co się tu stało.
-Kiedy przyszłam na dodatkowe zajęcia, ktoś się stąd teleportował i zanim uciekł zrobił toprofesorowi.
******zmiana narracji********
Kiedy się obudziłem, byłem w skrzydle szpitalnym. Na stoliku obok łóżka stał wazon z czarnymi różami. Była do nich przywiązana wstążeczka z kartką, na której był napis "i nie będzie małych Snape'iątek"
*******zmiana narracji******
Kiedy na lekcję wpadł rozeźlony Snape powiedziałam po cichu
-Zobacz, Mionka, kto już wyzdrowiał.
-I dobrze. Nie zniosłabym kolejnej lekcji z Umbridge.
-Prawdopodobnie będzie mnie pytał. Zakuwałam, ale jak nie wyjdzie, to pomożesz?
-Pewnie.
Przepraszam, za nagłe zakończenie rozdziału, ale uciekły mi gdzieś pomysły. Jeżeli zależy wam na tym blogu, to proszę o kilka pomysłów w komentarzach. Najlepsze zostaną tu umieszczone. Jeżeli na coś wpadnę, to też napiszę.
Pozdrawiam,
Emily
Nawet jeśli ta patelnia była genialna, to ja się pytam: Za co?!!! Co on Ci takiego zrobił?!!! Nienawidzę Jamesa!!! Jesteś okrutna... -_-
OdpowiedzUsuńPiękny, długi rozdział.... Taki o jakim marzyłam :)
Mam propozycję. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to mogłabym Cię zareklamować u siebie na blogach i jeśli zechcesz to możesz zostawić tu < https://www.facebook.com/pages/Sevmione-Zakazana-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-g%C3%B3r%C4%85/307467319392515?ref=hl > wiadomość. Zaproszę Cię do moich znajomych, popiszemy, poznamy się, może będę mogła Ci jakoś pomóc w pisaniu...
Pozdrawiam i życzę weny
Black Blow