Były wakacje. Ubrałam się jak zwykła mugolka. Krótkie jeansowe spodenki i limonkowa, luźna bluzka. Wzięłam klucze i wyszłam z mieszkania. Szłam na próbę naszego zespołu, MENK. Kiedy szłam po schodach zgasło światło. Potknęłam się i przekoziołkowałam się przez dwa piętra. Upadłam na coś dziwnego. Światło się zapaliło. Leżałam... na Snape'ie!
-Cholera! Czy za każdym razem kiedy spadam, musi mi się pan podkładać?! Gdybym raz w życiu nie mogła "polecieć" na kogoś przystojnego?!-powiedziałam, otrzepując ciuchy
-Nie zapominaj, że jestem nauczycielem i zaraz od...
-Co? Odbierze mi pan punkty? W wakacje pan nie uczy. Całe szczęście, że jutro się przeprowadzam na wieś.
Kolejnego dnia, kiedy już dojechałam na wieś, której nazwy nie mogę zdradzić, albowiem mieszka tam moja przyjaciółka, stałam przed drzwiami domu Klary.
Otworzyłam drzwi do sieni.
-Klaro, upiekłam twoje ulubione ciasteczka.-powiedziałam
Nagle usłyszałam krzyk. Wbiegłam do salonu a tam o dziwo stał Snape. Celował różdżką w moją najlepszą przyjaciółkę.
-Avada...-nie zdążył do kończyć
-Ej, gacek! Zabierał łapska od Klary!-krzyknęłam i po raz kolejny dostał patelnią
-To się robi nudne.-wymamrotał, zanim stracił przytomność
-Emily!-wykrzyknęła uszczęśliwiona-Dziękuję! Skąd ty się tu wzięłaś?
-Mieszkam w domu obok. A, właśnie! To jest jeden z nauczycieli z Hogwartu.
-Rzuciłaś patelnią w nauczyciela?!
-No wiesz, na blasze były ciastka. A poza tym niezbyt go lubię.
-Chwiła, czekaj! Czy to przypadkiem nie jest Severus Snape?
-Taaa. Owszem.
-Nigdy go nielubiłam
-Aha...
-Co on tu robi?
-A ja wiem? A! Wiesz! Chciał się zemścić!
-Na mnie!? Co ja mu u lich zrobiłam?!
-Nie na tobie. Na mnie.
-Emilia... Co ty mu zrobiłaś?
-Zdenerwowałam się wtedy...
-I?
-Rzuciłam w niego patelnią?
-Gdzie?
-Wolisz nie wiedzieć.
-Ouh...
-No, i poprawiłam zaklęciem...
-Mocnym?
-No...
-Wcale mu się nie dziwię. Jak zgaduję nigdy go nie lubiłaś.
-Źle zgadujesz. Przez cztery lata kochałam go prawdziwą miłością. Ale po tym co zrobił...
-Co?
-...Na-a-azwał... mni-i-i-ie szlamą...-wyjąkałam
-Jak mógł!
-Na piątym roku mówił, że jesteś głupia.
-Co?!
-Pożałował. Powiedziałam, że jesteś sto razy mądrzejsza od niego, i jego brudnych włosów. No i incydent z patelnią.
-Dzięki...
-Ale nie można go tu tak zostawić. Niedługo twoi rodzice wrócą. A! No tak! Moi pojechali na szkolenie! Nie ma ich przez tydzień! Pomożesz mi? Myślisz o tym co ja?
-Pewnie! Zatłuczemy go patykiem i zakopiemy w ogrodzie!
-Och Klaro... Chętnie bym tak zrobiła! Ale zaniesiemy go do pokoju gościnnego w moim domu!
-A... Spoko...
-Ale wersja z patykiem fajniejsza.
-A jak już go zaniesiemy...
-...to wybudzimy go robiąc imprezę!
-Zapraszamy...
-Mary, Kate i Nadię!
To już koniec rozdziału. Chciałam tylko powiedzieć, że wymienione wyżej dziewczyny istnieją, tak samo jak nasz zespół MENK. Niestety postać Klary zmieniłam. Tak na prawdę, jest miłą, grzeczną i uczynną dziewczyną, która chodzi ze mną do klasy. Wielkie dzięki za wystąpienie w historii. Pozdrowienia dla Klary, Kate, Mary i Nadii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz