poniedziałek, 2 marca 2015

Rozdział 12

Poszłam do biblioteki. Podeszłam do interesującego mnie działu książek i zaczęłam szukać pożądanej przeze mnie lektury. Nagle usłyszała szybkie kroki. Upadłam. Już leżałam w ramionach nieznajomego.

                                                               ♥♥♥

Obudziłam się w ciemnej sali. Jeden za stojących nade mną, wrogo nastawionych mężczyzn wymierzył jej bolesnego policzka. Oni wszyscy mieli maski, ubrani byli na czarno. To śmierciożercy. Ciekawe dlaczego ten cholernik Snape nie znęca się nad dziewczyną, która zaledwie rok temu darzyła go takim uczuciem? Ktoś rozciął moje więzy. Teraz mogłam tylko spokojnie stać. Tak rzadko chodzę bez mojej urodzinowej torebki i akurat dzisiaj musiało się to zdarzyć.
-Crucio!-wykrzyknął któryś
Robiąc unik wywróciłam się. Roztrzaskałabym sobie głowę, gdybym po drodze nie upadła na kogoś.
-CHOLERA!-to ostatnia rzecz, którą zapamiętałam

Stała przy mnie Hermiona i Luna.
-Gdzie ja jestem?-spytałam zaspana
-Naprawdę, nie chcecie żeby wyzdrowiała? Zmykajcie już. Powiem tyle, że miałaś naprawdę wiele szczęścia. Gdybyś upadła na podłogę, a nie w ramiona Severusa...
-Chyba wolałabym umrzeć, niż żeby mnie ratował. -powiedziałam-Wreszcie zrewanżował się, za uratowanie życia na drugim roku.-wymamrotałam
-Dziwaczne słowa gadasz, jako, że widziałam cię rok temu z nim na balu i wyglądałaś na bardzo zadowoloną.
-Proszę pani, niech mnie już pani nie dobija. To już przeszłość.

                                                             ♥♥♥
Snape kilka godzin później przyszedł do skrzydła szpitalnego. Na jednym palcu miał przewieszoną moją torbę z książkami, piórami i atramentem. Rzucił mi je na kolana.
-Profesorze dziękuję za przyniesienie książek. Jednakże pani Pomfrey zabroniła mi siadać, więc proszę czy mógłby mi pan je podać z łaski swojej?
Chwilę potem tobołek z książkami wylądował na mojej twarzy. Na ustach Snape'a zagościł złośliwy uśmiech.
-Jak już wyjdziesz masz szlaban o osiemnastej, za spadanie na mnie.

2 komentarze:

  1. "Poszłam do biblioteki. Podeszłam do interesującego mnie działu książek i zaczęłam szukać pożądanej przeze mnie lektury. Nagle usłyszała szybkie kroki. Upadłam. Już leżałam w ramionach nieznajomego." Tu ci się chyba narracja pomyliła trochę.
    Wszystko fajnie, tylko Śmierciożercy w zamku? Dumbledore o tym nie wie?
    No, ale czekam na następny rozdział, bo mnie wkręciłaś i teraz mam niedosyt. Pisz szybko, ale staraj się to wszystko rozwijać, bo pomimo pięknie wymyślonej historii stoi przed tobą zadanie przekazania jej równie pięknie jak jest to w twoim wyobrażeniu.
    Życzę Ci weny, rozwoju w pisarstwie i czasu na pisanie.
    Pozdrawiam

    Black Blow


    Reklama:
    severus-hermiona-blog.blogspot.com
    nothing-is impossible-mmxcw.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za pozytywny komentarz. Kilka rozdziałów mam już w głowie i to z powodu zanudzania pani na historii.

      Usuń