środa, 18 lutego 2015

Rozdział 6

Kilka miesięcy później, Harry, Ron i Emily dowiadują się, że ofiarą bazyliszka jest Ginny.
-Trzeba powiedzieć Lockhartowi czego się dowiedzieliśmy!-powiedział Harry
-Serio? Na poważnie uważasz, że taka fajtłapa jak Gilderoy pokona bazyliszka. Jest tylko jedna osoba, którą możemy poprosić o pomoc.
Po pięciu minutach w gabinecie Snape'a.
-Profesorze! Profesorze!-wykrzyknęła dziewczynka wpadając do pokoju
-Tak?-odpowiedział nauczyciel
-Bazyliszek porwał Ginny! Tylko pan może nam pomóc ją uratować!
Po chwili przez korytarze biegły cztery postaci. Trójka uczniów i nauczyciel weszli do ukrytego pomieszczenia pod toaletą dla dziewczyn. Ron zobaczył skórę bazyliszka i przeraźliwie wrzasnął. Podłoga się zatrzęsła i z sufitu spadła góra kamieni. Po obu stronach zostały dwie osoby. Od strony wyjścia Harry i Ron, a po stronie dalszej części korytarza Severus i Emily.
-Trudno, pójdziemy sami, a wy przez ten czas usuńcie trochę kamieni, żebyśmy mogli przejść!-zawołała dziewczynka
W KOMNACIE TAJEMNIC
Emily podbiegła do ciała Ginny. Nagle podszedł go niej duch Toma Riddle'a.
-Czego chcesz, Vooldemort?-Chamsko odezwała się dziewczynka
Nagle z wody wynurzył się bazyliszek. Emily wyciągnęła z torebki miecz Gryffindora.
-Jak?!?!-zdziwił się Snape
-W tej torebce jest niemalże wszystko-Accio kanapka z nutellą! O, proszę.
Potem, jedną ręką walczyła z przerażającym potworem, zaś drugą jadła drugie śniadanie. Po chwili wbiła bazyliszkowi miecz w paszczę. Wyrwała mu kilka kłów i jeden wbiła w dziennik, a resztę wrzuciła do torebki. Ginny obudziła się i cała trójka wyszła z pomieszczenia.

1 komentarz:

  1. Jak?! Teraz ja się dziwie! xDD Jak to możliwe?!
    Jak dla mnie to cała akcja, pomimo, że genialnie wymyślona dzieje się za szybko ;)
    Ale czytam dalej :)

    Black Blow

    OdpowiedzUsuń