OBIAD
-Drodzy uczniowie, dzisiaj czara ognia wylosuje osoby, które wezmą udział w turnieju trójmagicznym. Poza tym, chciałem przedstawić wam nowego nayczyciela obrony przed czarną magią, profesora Gandalfa.
-Uczestnikiem z Drumstrangu jest... Wiktor Krum! Beuxbatons reprezentuje... Fleur Delacour. Ostatnim uczestnikiem jest Cedryk Diggory.- powiedział Dumbledore
Z czary wyleciało jeszcze jedno nazwisko.
-Harry Potter- wykrzyknął Albus
Kiedy się odwrócił, w jego głowę uderzyła kolejna, już piąta karteczka.
-WTF!? Emily White.
PO KOLEJNEJ LEKCJI ELIKSIRÓW
Emily została w sali z Severusem. Po dziesięciu minutach milczenia, wreszcie zdobyła się na odwagę.
-Profesorze... wiem... że... takie pytanie może... nie przystoi uczennicy... ale... czy pójdzie pan ze mną na bal bożonarodzeniowy?
Z ręki Snape'a wyleciała fiolka. W życiu nie spotkała go taka sytuacja. A jednak nie wiedział co powiedzieć. Nie zdążył odpowiedzieć, bo tuż po zadaniu pytana rozległ się łomot. Nauczyciel obrócił się i zobaczył, że Emily tak się bała, że odmówi, że aż straciła przytomność.
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
-Gdzie ja jestem-powiedziała sennym głosem dziewczynka
Znajdowała się w skrzydle szpitalnym. Przypomniała sobie, że przed chwilą stała w sali eliksirów.
-Przepraszam, jakim cudem się tu znalazłam?
NA KOLEJNEJ LEKCJI ELIKSIRÓW
Snape pochylił się nad kociołkiem Emily, niby to sprawdzając jakość mikstury.
-Tak-wyszeptał Severus
Namieszałaś ostroo :) Założę się o co tylko chcesz, że Emily wygra ten turniej... Pomimo tego, że zwykle lubię takie postacie jak Emily to nie mam pojęcia, że istnieje, może istnieć (nawet w czyjejś fantazji) dziewczyna, której wszystko się udaje i wygrywa z Bazyliszkiem jedząc kanapkę z nutellą...
OdpowiedzUsuńCzytam dalej ;)
Black Blow