TYDZIEŃ PRZED KOŃCEM SEMESTRU
Emily poszła do swojego dormitorium. Czekała ją jedna z najstraszniejszych rzeczy w ich życiu. Za pośrednictwem Rona kupiła trzy bilety do ośrodka ze smokami w Rumunii, którym opiekuje się jeden z Weasley'ów. Postanowiła napisać w nim, że jej rodzice i brat są zaproszeni do ów ośrodka i niemożna dokupywać osobnych biletów dla dzieci w wieku jedenastu lat. Dzięki temu będzie mogła zostać w Hogwarcie na przerwę świąteczną. Martwiła się, że będzie tęsknić za rodziną, ale pomyślała, że jakoś da sobie radę. W sumie będą tu też jej przyjaciele.
WIGILIA GODZINA 23.18
(mniej więcej teraz odbywa się scena dobrze znana z filmu, gdy Harry odwiedza bibliotekę w pelerynie niewidce.)
Emily weszła do biblioteki. Pożyczyła od Luny widmookulary, więc dobrze widziała Harrego. Chwyciła go za ramię. Chłopiec podskoczył ze strachu, ponieważ nie zauważył koleżanki.
-Harry, potrzebuję twojej peleryny niewidki. Ważna sprawa, nie pytaj.-powiedziała dziewczynka-Proszę.
Emily szła w pelerynie po Hogwarcie. Nie do końca wiedziała, w którą stronę ma się kierować.
Wiedziała tylko jedno-musi to zrobić. Po godzinie bezsensownego błądzenia wreszcie dotarła na miejsce. Cicho rozchyliła drzwi, zamknęła je za sobą i otworzyła torbę.
-Accio prezenty.-wyszeptała, a do jej rąk wpadły trzy duże paczki.
Dziewczynka starannie ułożyła je na biurku. Zaraz potem poszła do swojego pokoju. Kiedy tak leżała i nie mogła zasnąć postanowiła, że jutro odda pelerynę Potterowi.
PIERWSZY DZIEŃ ŚWIĄT, WCZESNY RANEK
Severus Snape wstał już o szóstej rano. Kiedy wszedł do swojego gabinetu, ogarnęło go zdziwienie. Zobaczył, że na jego biurku leżą paczki. Było to dla niego niezwykle szokujące, ponieważ prezentów na święta, nie dostawał już od parunastu lat. Wszystkie były podpisane tak samo "dla najlepszego nauczyciela wszech czasów". Zaniemówił. Nigdy nie był lubiany, a tu nagle taka miła niespodzianka. Otworzył pierwszą paczkę. Była w niej duża i gruba książka pod tytułem "Jak dostać się na posadę nauczyciela obrony przed czarną magią" autorstwa Laurent Puckle. Tytuł był dość ciekawy. W drugiej paczce były płyty jego ulubionych zespołów "Emigrate", "ZAZ", "Indila" i "MENK". Najbardziej spodobał mu się jednak trzeci prezent. Był to śliczny, ręcznie robiony album na zdjęcia. Otworzył go na pierwszej stronie. Znajdowała się tam fotografia, z pierwszej lekcji oklumencji, kiedy to Emily rzuciła się mu na szyję. Zdarzenie to wyjątkowo zapadło mu w pamięć. Po kolei przerzucał kartki. były tam różne zdjęcia. Między innymi to, na którym dziewczynka łapie przypominajkę, a on z otwartymi ustami się na nią patrzy. Już wiedział, kto podrzucił mu prezenty. Nagle dostał (zdarzyło mu się to pierwszy raz w życiu) atak śmiechu. Ujrzał fotografię z lekcji eliksirów, kiedy mikstura Emily wybuchła, tak, że grzywka uczennicy podleciała do góry, a on patrzył na nią ze zdziwieniem. Było to dość dziwne, ponieważ dziewczynka miała duży talent, pomijając to, że gdy już skończy warzyć eliksir patrzy nieobecnym wzrokiem w pustkę.
Ojej!!! Nie mam innych słów. To było... (Ciii, tylko nie mów Severusowi) takieeee słodkie :3
OdpowiedzUsuńTa Emily to łebska dziewczynka... Już mi się coś tam rysuje w mojej główce...