piątek, 13 lutego 2015

Rozdział 3

PIERWSZA LEKCJA LATANIA NA MIOTŁACH

-Dzień dobry, dzieci.
-Dzień dobry, pani Hooch.
-Stańcie po lewej stronie miotły, wyciągnijcie nad nią ręce i powiedzcie "do mnie". Potem unieście się nad ziemię i wylądujcie.
Neville podleciał do góry, ale nie mógł wylądować. Wznosił się wyżej i wyżej. Nagle spadł z miotły, pani Hooch podbiegła do niego i powiedziała:
-Zabiorę go do skrzydła szpitalnego. Jeżeli ktokolwiek przez ten czas wejdzie na miotłę, wyleci z tej szkoły szybciej, niż zdąży powiedzieć "quidditch".
-O, Neville zgubił przypominajkę! Schowam ją i niech sobie Neville znajdzie!-rzekł malfoy i podleciał go góry-Może na dachu?
-Oddaj mi ją natychmiast, Draco!-powiedziała Emily
-Bo co?
-Bo zaraz zrzucę cię z miotły.-wycedziła ślizgonka
-Jak chcesz to łap-chłopiec rzucił kulką z całej siły
Emily z zawrotną prędkością poleciała w kierunku lotu krągłego przedmiotu. Pech chciał, że akurat profesor Snape wyglądał przez okno. Tymczasem dziewczynka wylądowała obok reszty dzieci, i to z przypominajką w ręce. Na boisko szybkim krokiem wszedł Severus.
-White, natychmiast za mną.
Nauczyciel wszedł do jednej z sal i poprosił o zwolnienie jednego z uczniów.
-Flint, znalazłem ci nowego szukającego, Szukającego z talentem, a nie takiego pacana jak Higgs Oto Emily White, nowa człąkini drużyny.
-Ten pierwszoroczniak?!-wypalił Flint
Snape zgromił go wzrokiem.
-W takim razie witaj w drużynie, Emily.

Dziewczynka szła po korytarzu w towarzystwie Harrego, Rona i Hermiony.
-A więc jesteś jedynym pierwszoroczniakiem w drużynie od...-zaczął Ron
-...Od około stu lat. A tak z innej beczki, Harry, wiesz że twój ojciec też był szukającym.-odpowiedziała Emily
-Nie wiedziałem.

1 komentarz:

  1. Wow. Przejęła trochę rolę Harry'ego. Szkoda tylko, że nie zrobiłaś do tego żadnego wstępu, tylko tak z grubej rury, ale nadal bardzo podoba mi się to co piszesz, więc... Lecę dalej :)

    Black Blow

    OdpowiedzUsuń