czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 1

Trzyletnia Emily była bardzo ciekawą osobą. Zawsze uśmiechnięta, z niebieskimi oczami i związanymi w kitki blond włosami. Do tego była bardzo ciekawska. Zobaczyła, że w płocie sąsiada nie ma jednej deski. Oceniła szerokość i postanowiła wybrać się na wycieczkę. Przeszła przez dziurę i zobaczyła brzydki, niezadbany ogród. Przy dużym drzewie siedział jakiś czarnowłosy pan i czytał jakąś starą książkę. Podeszła do niego.
-Deń dobly.-powiedziała najlepiej jak potrafiła
Sąsiad podniósł oczy znad książki i wstał.
-Na Lącki!-poprosiła dziewczynka
Podniósł ją i nosił.
Emily podniosła rączki, wyciągnęła się i złapała go za włosy i przez to, że były tłuste, natychmiast je puściła.


CZTERY LATA PÓŹNIEJ
 Emily miała siedem lat, ciemną karnację, kastanowe i bardzo ciemne brązowe oczy. 
-To co, Mary? Idziemy?-powiedziała do najlepszej przyjaciółki, którą zaprosiła na nocowanie
-No jasne. Po tym co mówiłaś, muszę to zobaczyć.
Dziewczynki przeszły na drugą stronę płotu. Nie bały się, że ktoś ich przyłapie, ponieważ długo szpiegowały sąsiada i widziały, że wyszedł do sklepu. Podeszły do zaniedbanych róż. Emily podniosła ręce na wysokość roślin. Skupiła się na tym, co chce zrobić i nagle róże zaczęły robić się z powrotem czerwone. Rośliny niebyły już uschnięte. Dziewczynki wróciły do ogrodu Emily. Dziewczynka przewiesiła sobie gitarę.
-To patrz teraz!-wykrzyknęła Emily
Sąsiad wszedł do ogrodu. Dziewczynka weszła na drzewo w ogrodzie i podniosła ręce (dokładnie tak jak Elsa budując zamek w Frozen). Nagle drzewo zaczęło rosnąć, gałęzie robiły się grubsze. Gdy była już bardzo wysoko Emily wzięła gitarę i spojrzała na ogród obok. Sąsiad upuścił reklamówki z zakupami. Emily zaczęła śpiewać:


Oh ma douce souffrance
Pourquoi s'acharner tu recommencesJe ne suis qu'un être sans importanceSans lui je suis un peu "paro"Je déambule seule dans le métroUne dernière dansePour oublier ma peine immenseJe veux m'enfuir, que tout recommenceOh ma douce souffrance
Je remue le ciel, le jour, la nuitJe danse avec le vent, la pluieUn peu d'amour, un brin de mielEt je danse, danse, danse, danse, danse, danse, danseEt dans le bruit, je cours et j'ai peurEst-ce mon tour ?Vient la douleur...Dans tout Paris, je m’abandonneEt je m'envole, vole, vole, vole, vole, vole, vole
Que d’espérance...Sur ce chemin en ton absenceJ'ai beau trimer, sans toi ma vie N'est qu'un décor qui brille, vide de sens
Je remue le ciel, le jour, la nuitJe danse avec le vent, la pluieUn peu d'amour, un brin de mielEt je danse, danse, danse, danse, danse, danse, danseEt dans le bruit, je cours et j'ai peurEst-ce mon tour ?Vient la douleur...Dans tout Paris, je m’abandonneEt je m'envole, vole, vole, vole, vole, vole, vole
Dans cette douce souffranceDont j'ai payé toutes les offensesÉcoute comme mon cœur est immenseJe suis une enfant du monde
Je remue le ciel, le jour, la nuitJe danse avec le vent, la pluieUn peu d'amour, un brin de mielEt je danse, danse, danse, danse, danse, danse, danseEt dans le bruit, je cours et j'ai peurEst-ce mon tour ?Vient la douleur...Dans tout Paris, je m’abandonneEt je m'envole, vole, vole, vole, vole, vole, vole

(Indila "Derniere danse")

Po chwili namysłu zaśpiewała jeszcze:

Ah, look at all the lonely people 
Ah, look at all the lonely people 

Eleanor Rigby 
picks up the rice in the church where a wedding has been 
Lives in a dream 
Waits at the window, 
wearing the face that she keeps in a jar by the door 
Who is it for? 

All the lonely people 
Where do they all come from ? 
All the lonely people 
Where do they all belong ? 

Father McKenzie 
writing the words of a sermon that no one will hear 
No one comes near. 
Look at him working. 
Darning his socks in the night when there's nobody there 
What does he care? 

All the lonely people 
Where do they all come from? 
All the lonely people 
Where do they all belong? 

Ah, look at all the lonely people 
Ah, look at all the lonely people 

Eleanor Rigby 
died in the church and was buried along with her name 
Nobody came 
Father McKenzie 
wiping the dirt from his hands as he walks from the grave 
No one was saved 

All the lonely people 
Where do they all come from? 
All the lonely people 

Where do they all belong?

(The Beatles "Eleanor Rigby")

Spojrzała na ogród. Dopiero teraz spostregła, że róże w jego ogrodzie ułożone są w napis Lily. Emily zeskoczyła z drzewa (a była bardzo wysoko). Sąsiad i Mary myśleli, że spadając złamie kręgosłup, lub jeszcze gorzej. A Emily nie spadała. Ona szybowała i nie było to normalne.

1 komentarz:

  1. Witaj ;)
    Rozdział krótki, ale sama też od takich zaczynałam, więc wiem jak trudno stworzyć coś super długiego. Bardzo mnie to zaintrygowało i zamierzam się bardziej w to wgryźć.
    Idę dalej czytać, bo nie mogę...
    Weny, kochana! :*

    Mała reklama:
    severus-hermiona-blog.blogspot.com
    http://nothing-is-impossible-mmxcw.blogspot.com/

    Black Blow

    OdpowiedzUsuń